Dzień jak co dzień...
Cóż, leżę sobie właśnie w łóżku, w ciemnościach, czterech ścianach, wspominam cudowne chwile, a jednocześnie umieram z tęsknoty. Zaczynam zadawać sobie sprawę, że KOCHAM GO tak mocno, tak dopuścił do tego, że moje uczucia do niego wzrosły, a namiętność pobudziła moje zmysły. U Jego boku czułam się szczęśliwa, nic mi nie brakowało. To jest uczucie, którym nie darzyłam nikogo. A teraz co pozostało ?
Zapach unoszący się w powietrzu, kilka kropelek perfum w flakoniku, piosenki przypominające mi Jego obraz i WSZYSTKO...
Szkoda, że to wszystko się tak potoczyło. Szkoda że okazał się skończonym dupkiem bez uczuć, nieodpowiedzialnym dzieciakiem, który jeszcze do tego nie dojrzał.
...Był taki słodki taki kochany. Jakby tylko ze mną normalnie pogadał.
"Zrywanie przez SMS: szybkie, łatwe, tchórzliwe i coraz bardziej powszechne.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz